Dōgen był zainteresowany w ujawnieniu natury buddy w całej rzeczywistości, żeby natura buddy zawierała stale zmieniający się psychiczny i fizyczny świat: Jeżeli jest tak właśnie, to trawy, drzewa i gaje (klasztory) są nietrwałością, a zatem są Naturą buddy. Ludzie i rzeczy, ciało i umysł są nietrwałością, a zatem są Naturą buddy. Ziemia, góry i rzeki są nietrwałością, a zatem są przez to Naturą buddy. Ponieważ najwyższe i pełne doskonałe oświecenie jest Naturą buddy, jest również nietrwałością.
Ten fragment według Joan Stambaugh jest rodzajem dialektyki, ale nie w znaczeniu XIX-wiecznej dialektyki Hegla, czy Marksa, ale w znaczeniu dialektyki Heraklita. U Dōgena problem jest bardziej skomplikowany, ponieważ oprócz przeciwieństw, takich jak na przykład stałość natury buddy i niestałość natury buddy, występuje przeciwieństwo nazw i bytu. Wydaje się, że jest to z jednej strony podstawowy element dialektyki Dōgena (ale również filozofii zen w ogóle), z drugiej strony jest to swego rodzaju trudne do ogarnięcia za pomocą intelektu. Tak najkrócej można przedstawić te metodę: przedmiot niniejszej wypowiedzi, jest przeciwieństwem nazwy tego co jest wypowiedziane.
Dōgen zaczyna wywód od ustalenia, że całość-bycia (wszystkie istoty) jest naturą buddy. W cytowanym fragmencie wskazuje na fundamentalne założenie buddyzmu, które opiera na unieważnianiu skrajnych poglądów nihilizmu i eternalizmu. Biorąc pod uwagę tylko tę zasadę filozofowania buddyjskiego można odrzucić twierdzenie, że natura buddy jest trwała jak i tę, że wymiar całości-bycia jest zmienny.
W pierwszym przypadku, jeśli natura buddy byłaby trwała, to niepotrzebne i niekonieczne byłoby oświecenie jako rodzaj jej poznania, ponieważ nic nie ulegałoby zmianie. Huineng poucza , że zaprzeczenie tej argumentacji wcale nie prowadzi do przyjęcia koncepcji niestałości (nietrwałości) całości-bycia jako prawdziwej. Dalej, że w nauczaniu o niestałości (nietrwałości) i mówieniu o tym nauczaniu (czyli wspięciu się na poziom metanauczania ) tkwi prawdziwa trwałość.
Gdyby wymiar całości-bycia był zmienny (nietrwały) wszystkie istoty byłyby jednostkowe (to znaczy byłyby oddzielnymi bytami jednostkowymi). To, co jest jednostkowe rodzi się, trwa w czasie i umiera. To, co jest jednostkowe koniecznie uczestniczy w kole narodzin i śmierci, a zatem zostaje pozbawione trwałości. W taki sposób Huineng mówiąc o trwałości uczy, jakie jest prawdziwe znaczenie niestałości (nietrwałości).
W skrócie można powiedzieć, że Huineng, żeby osłabić twierdzenie o trwałości natury buddy, podejmuje argumenty o niestałości, natomiast osłabiając twierdzenie o niestałości całości-bycia, podejmuje argumenty o trwałości. Przypomina to logikę klasyczną, a mianowicie dowód nie-wprost. Różnica jednak polega na tym, że klasyczna logika operuje tylko na płaszczyźnie formalnej, natomiast logika Huinenga jest logiką materialną . Dōgen (słowami Huinenga) nie wykazuje tendencji pragmatycznych, próbując znaleźć najskuteczniejszą czy najbardziej opłacalną metodę argumentacji.
Niestałość (nietrwałość), skrajnie pomyślana jako prowadząca do nihilizmu oraz trwałość, która wiedzie w martwotę, niezmienność i wieczność są niepożądanymi przez Dōgena granicami metafizycznymi. Buddyjska droga środka leży pomiędzy tymi skrajnościami i nie jest możliwa do schwytania w sidła języka, a jednocześnie nie może istnieć bez prób zwerbalizowania.
W przeciwieństwie do tych, którzy mówią rzeczy ulotne i nietrwałe, Dōgen mówi o prawdziwej trwałości i o prawdziwej niestałości. To oświeceni, zdaniem Huinenga, trzymają trwałość, która nie istnieje, a którą tworzą. Domniemana trwałość jest tylko konstruktem umysłu. Nieoświeceni buddyści biorą za niestałe to, co dla Dōgena jest trwałe, ponieważ dostrzegają tylko przemijalny aspekt czasu . W obu przypadkach prawdziwa trwałość jest utracona.
Nasze pojęciowe myślenie w sposób nieunikniony oparte jest na dwóch niewłaściwych biegunach nihilistycznej niestałości i martwej (niedynamicznej) trwałości. Uważamy, że albo jest coś, albo nie jest nic, odwołujemy się do sławnego pytania Leibniza, ale dlaczego to coś nie jest czymś bardziej niż nic? Trzecia możliwość jest niepojęta, ale doświadczalna. Musimy spróbować zbadać, czy istnieje trzecia możliwość – środkowa droga pomiędzy eternalizmem i nihilizmem. Ciekawy sposób rozwiązania tego problemu prezentuje Joan Stambaugh: Dōgen mówi, że natura buddy nie jest czymś, co posiadamy zawsze, ani czymś, co pojawia się w chwili oświecenia. Nie jest tak, że czujące istoty są od razu naturą buddy. I istotny punkt: chociaż szukasz natury buddy mając nadzieję na jej posiadanie, natura buddy nie jest czymś, co się pojawia kiedy ją posiądziesz za pierwszym razem.
Należy wykluczyć zatem, że wszystkie istoty posiadają naturę buddy, bo to implikuje brak potrzeby podtrzymywania jakiejkolwiek praktyki i podejmowania jakiegokolwiek wysiłku. Do takiego wniosku Dōgen doszedł po nauce w szkole tendai na początku swojej mnisiej ścieżki. A więc część odpowiedzi można wyłuskać z tego faktu i stwierdzić, że pierwotnie czujące istoty nie posiadają natury buddy. Z kolei natura buddy nie jest czymś co można posiąść. Inaczej mówiąc, natura buddy nie jest czymś co umożliwia jej posiadanie. Nie można trwale posiadać natury buddy. Z drugiej strony natura buddy nie jest czymś co pojawia się nagle w czasie pierwszego oświecenia. Dōgen wielokrotnie podkreślał, że natura buddy to nie jest coś potencjalnego, że nie ma żadnego podłoża, dzięki któremu mogłaby przejść ze stanu możliwości do aktualności.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz